 |
Forum fanów Davida Bowiego
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Placebo featuring David Bowie - Without you I'm Nothing |
6 |
|
52% |
[ 9 ] |
5 |
|
23% |
[ 4 ] |
4 |
|
23% |
[ 4 ] |
3 |
|
0% |
[ 0 ] |
2 |
|
0% |
[ 0 ] |
1 |
|
0% |
[ 0 ] |
|
Wszystkich Głosów : 17 |
|
Autor |
Wiadomość |
smith
The Man Who Sold the World
Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 916
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 21:00, 11 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
CO ty w Lost In Translation jest cudowna - najbardziej naturalna kobieta jaką widziałem w filmie.
Ostatnio zmieniony przez smith dnia Nie 21:01, 11 Maj 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Nie 21:02, 11 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Może nie cenię naturalności? To może być to. Ale fakt, nie za bardzo interesuję się kinem, to nie wiem zbyt wiele.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Major Tom
Administrator
Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 724
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Olsztyn Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Nie 21:09, 11 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Scarlett podobała mi się w "Między słowami", dobrze zagrała, świetnie wyglądała, ale ogólnie zbyt wysoko się ceni-moim zdaniem.
P.s :Nie offtopujemy już
|
|
Powrót do góry |
|
 |
smith
The Man Who Sold the World
Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 916
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 21:21, 11 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Lost in translation = Miedzy słowami
Cytat: |
P.s :Nie offtopujemy już |
ale to jest najfajniejsze na foach ; ) Pani Katarzyna coś o tym wie, z PinkFloydowej autopsji ; )
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ZaPeuny
"Heroes"
Dołączył: 01 Kwi 2008
Posty: 782
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 17:38, 13 Maj 2008 Temat postu: |
|
|
Placebo + Bowie - 20th Century Boy
[link widoczny dla zalogowanych]
Ostatnio zmieniony przez ZaPeuny dnia Czw 19:15, 15 Maj 2008, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon 15:27, 08 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
szczerze mówiąc "without you i'm nothing" to jedyne, co placebo dobrze wyszło. nigdy nie wiedziałem, co bowie w nich widzi.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
lydia
Sons of the Silent Age
Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 205
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 17:20, 16 Lis 2008 Temat postu: |
|
|
Musze się przyznać, że jestem "biggest fan" Placebo i wykonanie Without You I'm Nothing uważam za dzieło dwóch moich bogów. Naprawdę, to jedna z najpiękniejszych piosenek, jakie kiedykolwiek słyszałam.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Rhye
Sons of the Silent Age
Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 235
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 12:06, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
A ja nie przepadam za Placebo. Ostatnio posłuchałam fragmentów 2-3 piosenek, żeby zobaczyć, czy ich znam, i owszem - jedną piosenkę słyszałam już gdzieś wcześniej. Poza tym widziałam zdjęcia Molko i jak dla mnie on próbuje szokować wyglądem, robi to na siłę. Nie słucham za dużo współczesnej muzyki, ale mam wrażenie, że teraz każdy musi szokować, żeby "zaistnieć" - zaczyna się od publicznego przyznania się do biseksualizmu, potem niesmaczne pocałunki z kolegami na scenie (ja po prostu nie lubię, jak ludzie, bez względu na orientację, robią takie rzeczy na scenie, zamiast zwracać uwagę na muzykę, próbują się podlizać czy cokolwiek innego w taki sposób)... A piosenki wspólnej z Bowiem nie słuchałam i w najbliższym czasie nie zamierzam - po prostu mnie do niej nie ciągnie. Zawsze wolałam solowego Dejva (chyba że z Queen )
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ozannah
Moderator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 1359
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 12:25, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
Rhye napisał: |
mam wrażenie, że teraz każdy musi szokować, żeby "zaistnieć" - zaczyna się od publicznego przyznania się do biseksualizmu |
Bowie tak zrobił, dawno temu. I, co by nie mówić, jego oryginalnosć była bardziej wymuszona niż Briana.
Rhye napisał: |
ja po prostu nie lubię, jak ludzie, bez względu na orientację, robią takie rzeczy na scenie, zamiast zwracać uwagę na muzykę, próbują się podlizać czy cokolwiek innego w taki sposób |
A tam. Lubią, to się całują, w czym problem? Jeżeli jest koncert, a skupisz się tylko na muzyce, to publiczność Ci powie, że takie coś, to sobie mogą z płyty puścić. To nie jest jakiś podlizanie się (i w ogóle komu?), to jest okazanie sobie uczucia/sympatii. Nie ma w tym nic złego czy niesmacznego.
A osobiście Without you I'm nothing uważam za utwór genialny. Jest tak jadowity, tak cyniczny, tak smutny, że aż piękny. Z perspektywy czasu mam w dodatku bardzo dobre skojarzenia z tym utworem.
Jestem jak najbardziej na tak
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Rhye
Sons of the Silent Age
Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 235
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 13:12, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
Ale Bowie to glam, glam to kicz, glam to szokowanie, Bowie to szokowanie, zresztą on był jednym z pierwszych. Co za dużo to nie zdrowo, zwłaszcza bez kiczu i glamu. Może naciągam, ale mi się wydaje, że akurat Bowie nie był taki sztuczny, pomimo tego wszystkiego. Był bardziej swobodny w swojej sztuczności od Molka ;]
No, ok, ale uczucia można sobie w domu okazywać :] W wielkim skrócie dam przykład - Freddie M. potrafił zrobić wielki szoł bez żadnych pocałunków. Jedyne, do czego się "ograniczał" to kopulacja z powietrzem i bieganie po scenie. Małe boogie przed gitarą Briana, krótka pogawędka z publicznością. Ot, nic specjalnego. Nawet nie musiał mówić, jakiej jest orientacji.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ozannah
Moderator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 1359
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 13:18, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
Ja chyba wolę całowanie się niż jakieś kopulacje z powietrzem, wygląda to jakoś mniej żenująco Niestety, sporo ludzi ma tę smutną przypadłość.
A orientacja jak pupa- każdy ma swoją. Co w tym wielkiego? Bo naprawdę nie rozumiem o co Ci chodzi. Ciągle wspominasz o tej orientacji, jakie ona ma znaczenie?
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Gość
|
Wysłany: Wto 13:22, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
A ja nie lubię, nie trawię i w ogóle eee Placebo
Co do kopulacji z powietrzem, gitarzystą, statywem, pocałunków i seksu oralnego w powietrzu i nie - na scenie - w ogóle mnie to nie szokuje, to tylko otoczka.
Ale jak ktos nie ma nic do przekazania muzycznie to zaczyna kariere przyznaniem sie do homo/biseksualizmu i czesto na tym konczy. Na szczescie David nie
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Rhye
Sons of the Silent Age
Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 235
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 13:31, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
Kopulacja z powietrzem to akurat zaczerpnięta z jakiejś mini biografii, sama jakoś nigdy tak tego nie widziałam
Cytat: |
A orientacja jak pupa- każdy ma swoją |
No właśnie o to mi chodzi. Nie chodzi się z tyłkiem na wierzchu
Nie wiem, czy te pocałunki to tylko otoczka, zwłaszcza, jeśli ktoś zanim jeszcze (albo w równym czasie) zdobędzie uznanie rozpowiada na lewo i prawo, że jest albo dziewicą, albo gejem. Ja akurat potrafię żyć i słuchać muzyki bez takich wiadomości
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Ozannah
Moderator
Dołączył: 09 Gru 2008
Posty: 1359
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 13:34, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
Rhye napisał: |
Cytat: |
A orientacja jak pupa- każdy ma swoją |
No właśnie o to mi chodzi. Nie chodzi się z tyłkiem na wierzchu  |
Fakt
Z tym, że niektórzy lubią chodzić w opiętych spodniach, a inni w bardzo niskich biodrówkach. Jeszcze inni w opiętych niskich biodrówkach. Nie powinno się zwalać na kogoś winy za nieodpowiadające nam zachowania przez orientację (chyba, że ktoś się do Ciebie dostawia )
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Rhye
Sons of the Silent Age
Dołączył: 25 Mar 2009
Posty: 235
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 13:50, 21 Kwi 2009 Temat postu: |
|
|
To, że niektórzy lubią, jak im widać majtki, to wcale nie znaczy, że mi się musi coś takiego podobać. Przecież nikomu nie mówię, żeby się nie całowali, po prostu mi to nie odpowiada, tak już mam. Poza tym skoro mamy trzy czy cztery orientacje to może ludzie (tj. wykonawcy na koncertach) nie powinni się utożsamiać tylko z jedną, czy raczej pokazywać jakiej oni są orientacji, skoro na ich koncert przyszli różni ludzie, i do różnych mają trafić. Tak mi teraz przyszło do głowy.
Szczerze mówiąc podziwiam Hendriksa - on potrafił wyjść na scenę tak po prostu i zwyczajnie zagrać. I wszyscy padali z zachwytu.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
|